Karabin przeciwpancerny wz. 35, znany jako „Ur”, był zaawansowaną polską bronią opracowaną z myślą o zwalczaniu czołgów i samochodów pancernych. Zachowano go w tajemnicy do wybuchu wojny, a mimo problemów z dystrybucją okazał się skuteczny przeciwko większości niemieckich pojazdów pancernych użytych w 1939 roku.
Skąd wzięła się nazwa „Ur”?
Oficjalne oznaczenie broni brzmiało karabin przeciwpancerny wz. 35, w skrócie kb ppanc wz. 35. Nazwa „Ur” miała sugerować, że jest to broń przygotowana na eksport do Urugwaju. W rzeczywistości nie chodziło o planowany kontrakt handlowy, lecz o zmylenie obcego wywiadu i ukrycie prawdziwego przeznaczenia konstrukcji.
Karabin powstał jako tajny projekt Wojska Polskiego. Jego znaczenie wynikało z połączenia dużej prędkości pocisku, specjalnej amunicji i konstrukcji dostosowanej do prowadzenia ognia przeciw pancerzom. W chwili rozpoczęcia kampanii wrześniowej Niemcy nie znali skali programu ani możliwości tej broni.
Rozwój konstrukcji i tajność projektu
Prace nad nową bronią rozpoczęto faktycznie około 1933 roku. W zespole konstrukcyjnym działali między innymi Józef Maroszek, inżynierowie Wilniewczyc, Szetke i Tadeusz Felsztyn. Projekt rozwijano w Państwowej Fabryce Karabinów w Warszawie, a prototyp wykonała Zbrojownia nr 2.
1 sierpnia 1935 roku Komitet do spraw Uzbrojenia i Sprzętu, czyli KSUS, formalnie podjął decyzję o rozpoczęciu prac nad karabinem przeciwpancernym. Prototyp trafił na poligon już w październiku tego samego roku, a 25 listopada 1935 roku KSUS zatwierdził broń do uzbrojenia.
Kontrwywiadowczy charakter projektu był widoczny także w organizacji produkcji. Poszczególne elementy wytwarzano w różnych miejscach, a gotowe karabiny składano w zakonspirowanym pomieszczeniu na terenie warszawskiej Cytadeli. Skrzynie oznaczano jako zawierające sprzęt mierniczy, optyczny albo przeznaczony na eksport. Umieszczano na nich również klauzulę „MOB”, wskazującą na wyposażenie mobilizacyjne.
Według zachowanych dokumentów pierwsza seria obejmowała 7610 sztuk, lecz do sierpnia 1939 roku armia otrzymała nieco ponad 3500 karabinów. Część opracowań podaje dla produkcji przedwojennej około 3500–3600 egzemplarzy. Rozbieżność wynika między innymi z różnicy między planowaną serią, liczbą wyprodukowanych sztuk i liczbą faktycznie przekazanych wojsku.
Dane techniczne karabinu wz. 35
Karabin wykorzystywał nabój kalibru 7,92 mm, ale nie był zasilany zwykłą amunicją karabinową. Zastosowano wydłużoną łuskę o długości 107,67 mm i zwiększony ładunek prochowy. Masa kompletnego naboju wynosiła około 64,25 g, a jego długość całkowita 131,2 mm.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Kaliber | 7,92 mm |
| Długość całkowita | 1760 mm |
| Długość lufy | 1200 mm |
| Masa bez amunicji | 9,1 kg |
| Prędkość początkowa pocisku | 1250 m/s |
| Magazynek | 4 naboje |
| Szybkostrzelność praktyczna | 8–10 strz./min |
| Żywotność lufy | około 300 strzałów |
Wz. 35 był karabinem powtarzalnym z zamkiem ślizgowo-obrotowym, konstrukcyjnie nawiązującym do systemu Mausera. Zastosowano dwa główne rygle oraz dodatkowe rozwiązania zabezpieczające przed oddaniem strzału przy niedomkniętym zamku. Jednorzędowy magazynek mieścił cztery naboje.
Długa, wymienna lufa kończyła się hamulcem wylotowym. Przy tak silnym naboju odrzut był znaczny, dlatego hamulec kierował część gazów na boki i według opisów redukował około 65% jego energii. Karabin miał także składany dwójnóg, który stabilizował broń podczas strzelania z pozycji leżącej.
Duża prędkość pocisku poprawiała przebijalność, ale przyspieszała zużycie lufy. Jej żywotność wynosiła około 300 strzałów, dlatego każda skrzynia zawierała zapasowe lufy i narzędzia potrzebne do ich wymiany.
Skuteczność bojowa i taktyka użycia
Karabin przydzielano na poziomie plutonu piechoty i szwadronu kawalerii. Wybrani żołnierze przechodzili szkolenie w lipcu i sierpniu 1939 roku, lecz do wielu jednostek broń trafiła dopiero podczas mobilizacji. To ograniczało znajomość sprzętu i utrudniało opracowanie jednolitej taktyki.
Parametry penetracji podawane w polskich materiałach przedstawiają się następująco:
- Na dystansie 100 m pocisk przebijał około 33 mm pancerza.
- Na dystansie 300 m pocisk przebijał około 15 mm pancerza.
- Przy krótkim dystansie broń mogła zagrozić wszystkim podstawowym niemieckim czołgom używanym we wrześniu 1939 roku.
- Skuteczność zależała od kąta trafienia, rodzaju pancerza, odległości i miejsca uderzenia.
Początkowo rozproszenie pojedynczych karabinów w pododdziałach zmniejszało ich wartość taktyczną. Jeden strzelec mógł zaatakować pojedynczy pojazd, ale trudniej było zatrzymać większy zespół pancerny. Z czasem polskie oddziały zaczęły tworzyć bardziej ruchliwe zespoły przeciwpancerne, liczące kilka, a czasem kilkanaście osób wyposażonych w te karabiny. Rozwiązanie to stosowano między innymi pod koniec kampanii w Samodzielnej Grupie Operacyjnej „Polesie”.
Oznacza to, że problemem nie była sama konstrukcja, lecz przede wszystkim późne szkolenie, opóźnienia w wydawaniu skrzyń i brak wcześniejszych doświadczeń taktycznych. Po rozpoczęciu walk żołnierze stopniowo poznawali możliwości broni i lepiej wykorzystywali ją przeciwko pojazdom rozpoznawczym oraz czołgom.
Najważniejsze daty
Rozwój i służbę karabinu wz. 35 można uporządkować w kilku punktach:
- Około 1933 roku rozpoczęto faktyczne prace nad konstrukcją.
- 1 sierpnia 1935 roku KSUS formalnie zatwierdził rozpoczęcie programu.
- 25 listopada 1935 roku karabin przyjęto do uzbrojenia Wojska Polskiego.
- W październiku 1938 roku dostarczono pierwsze 2000 sztuk z zamówionej serii.
- W lipcu i sierpniu 1939 roku prowadzono tajne szkolenia wybranych strzelców.
- We wrześniu 1939 roku broń została użyta bojowo przez polskie pododdziały.
Losy broni po kampanii wrześniowej
Po zakończeniu walk część karabinów przejęli Niemcy. Liczba zdobytych egzemplarzy jest różnie podawana, najczęściej mówi się o około 800–880 sztukach. Wehrmacht nadał im oznaczenie PzB 35(p), czyli polski karabin przeciwpancerny wz. 35. Używano ich między innymi podczas walk o belgijski fort Eben-Emael.
Niemcy stosowali także własne rozwiązania amunicyjne. Nie należy utożsamiać późniejszych nabojów używanych przez Wehrmacht z oryginalną polską amunicją ołowianą. W źródłach pojawiają się informacje o wykorzystywaniu niemieckich pocisków z twardym rdzeniem oraz o korzystaniu z przejętych polskich zapasów. Skala i szczegóły tych zmian nie są przedstawiane jednolicie w literaturze.
Około 800 zdobycznych sztuk trafiło następnie do Włoch, gdzie broń otrzymała oznaczenie fucile controcarro 35(P). Włoskie oddziały używały jej na różnych frontach, w tym w Afryce Północnej i na froncie wschodnim. Niewielka partia, licząca około 30 egzemplarzy, znalazła się także w Finlandii. Oznaczono ją jako 8 mm pst kiv/38. Z powodu braków amunicji i części zamiennych oraz rosnącej odporności radzieckich czołgów broń wycofano później z pierwszej linii.
Uwaga historyczna: twierdzenie, że karabiny wz. 35 przez całą kampanię pozostawały zamknięte w skrzyniach, jest zbyt dużym uproszczeniem. Dokumenty i relacje potwierdzają zarówno tajne szkolenia przed wojną, jak i wydawanie broni jednostkom po rozpoczęciu mobilizacji. Opóźnienia występowały, lecz nie oznaczają całkowitego braku użycia.
Po wojnie karabiny trafiały również do polskiego podziemia, a pojedyncze egzemplarze wykorzystano między innymi podczas bitwy pod Zaborecznem. W późniejszych warunkach ich zastosowanie przeciw nowocześniejszym czołgom było ograniczone, ale konstrukcja wz. 35 pozostała przykładem zaawansowanej polskiej myśli technicznej z końca lat trzydziestych.
Karabin Ur nie był bronią, która mogła samodzielnie zmienić przebieg kampanii. Był jednak dobrze zaprojektowanym i skutecznym środkiem przeciwpancernym, którego możliwości ograniczyły tajne procedury dystrybucji, niewystarczające szkolenie oraz chaos pierwszych tygodni wojny. Jego późniejsze użycie przez Niemców, Włochów i Finów potwierdza, że zdobywcy oceniali tę konstrukcję jako wartościową także poza polskim systemem uzbrojenia.