Generał Leopold Okulicki nie mieści się w prostym podziale na bohatera i zdrajcę. Był oficerem konsekwentnie zaangażowanym w walkę o niepodległość, ale podejmował decyzje obciążone tragicznymi skutkami, zwłaszcza w sprawie Powstania Warszawskiego. Zarzut współpracy z NKWD opiera się głównie na utożsamieniu wymuszonych kontaktów i przesłuchań z dobrowolną kolaboracją. Dostępne świadectwa i kontekst Procesu Szesnastu nie potwierdzają takiej oceny.
Dlaczego ocena Okulickiego jest tak spolaryzowana?
Leopold Okulicki przez lata był przedstawiany przede wszystkim jako „ostatni komendant” Armii Krajowej, człowiek aresztowany przez Sowietów i skazany w pokazowym procesie przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. W okresie PRL jego biografia pozostawała niewygodna dla władz, a po 1989 roku wróciła do publicznej pamięci jako historia żołnierza wiernego sprawie niepodległości.
Współczesna publicystyka przyniosła jednak ostrą rewizję tego obrazu. Okulickiemu zarzuca się agenturalność, złamanie rozkazów i odpowiedzialność za wybuch Powstania Warszawskiego. Część tych zarzutów wyrasta z autentycznych sporów o jego decyzje, część z interpretacji publicystycznych, które pomijają warunki, w jakich działał. Historyczna ocena wymaga rozdzielenia trzech kwestii: jego kariery wojskowej, decyzji powstańczej oraz kontaktów z sowieckimi służbami.
Droga do stanowiska ostatniego dowódcy AK
Okulicki urodził się w 1898 roku. Jeszcze przed odzyskaniem niepodległości działał w Związku Strzeleckim, a następnie służył w Legionach Polskich. Po kryzysie przysięgowym nie zaakceptował podporządkowania polskich żołnierzy monarchiom państw centralnych. W 1918 roku zdezerterował z armii austro-węgierskiej i wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej.
Wziął udział w walkach o granice odrodzonej Polski, między innymi przeciwko bolszewikom. Był ranny, otrzymał order Virtuti Militari i rozwijał karierę w Wojsku Polskim. W okresie międzywojennym pracował w Sztabie Głównym, gdzie zajmował się planowaniem działań przeciwko Związkowi Sowieckiemu, a od 1939 roku także przygotowaniami obronnymi wobec Niemiec.
Najważniejsze etapy jego służby przedstawiają się następująco:
- Legiony Polskie i Polska Organizacja Wojskowa – początek działalności niepodległościowej i służby wojskowej.
- Wojna polsko-bolszewicka – udział w walkach, rany i odznaczenie Virtuti Militari.
- Sztab Główny Wojska Polskiego – praca nad planami wojny ze Związkiem Sowieckim i Niemcami.
- Służba Zwycięstwu Polsce i ZWZ – organizowanie konspiracji po kapitulacji Warszawy w 1939 roku.
- Armia Polska w ZSRR i II Korpus Polski – służba u gen. Władysława Andersa oraz przygotowanie do powrotu do kraju.
- Komenda Główna Armii Krajowej – funkcja zastępcy szefa sztabu, a od października 1944 roku komendanta głównego AK.
Ta biografia nie dowodzi automatycznie nieomylności generała, ale pokazuje ciągłość jego służby. Przed 1945 rokiem trudno wskazać działania, które świadczyłyby o świadomym podporządkowaniu się interesom niemieckim lub sowieckim.
Powstanie Warszawskie – błąd wojskowy czy decyzja polityczna?
Najpoważniejszy zarzut wobec Okulickiego dotyczy jego wpływu na decyzję o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego. Z perspektywy wojskowej argumenty przeciwko wystąpieniu były mocne. Armia Krajowa nie miała wystarczającej ilości broni, ciężkiego sprzętu ani pewności, że zdoła utrzymać miasto do czasu nadejścia Armii Czerwonej. Późniejszy przebieg walk potwierdził skalę tej dysproporcji.
Okulicki nie patrzył jednak na sytuację wyłącznie przez pryzmat rachunku militarnego. Uważał, że Armia Krajowa musi wystąpić wobec wkraczających Sowietów jako gospodarz Warszawy, a nie jako rozwiązana organizacja podziemna. Obawiał się, że jeśli Polacy nie ujawnią własnych struktur i nie podejmą walki, Stalin narzuci krajowi Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego oraz przedstawi podziemie jako siłę nieistniejącą albo wrogą społeczeństwu.
W tym rozumowaniu kryła się polityczna kalkulacja. Dowódcy AK liczyli, że samodzielne opanowanie stolicy stworzy fakt dokonany, wzmocni pozycję rządu polskiego na uchodźstwie i skłoni aliantów zachodnich do reakcji. Zakładano także, że Armia Czerwona, znajdująca się na prawym brzegu Wisły, będzie musiała wesprzeć walczące miasto.
Żadna z tych nadziei się nie spełniła. Powstanie zakończyło się klęską wojskową, śmiercią tysięcy żołnierzy i cywilów oraz niemal całkowitym zniszczeniem Warszawy. To uzasadnia krytykę decyzji Okulickiego jako błędnej i tragicznej w skutkach. Nie uzasadnia jednak automatycznie określenia go jako zdrajcy. Błąd strategiczny, nawet bardzo ciężki, nie jest tym samym co działanie na rzecz wroga.
Istotny pozostaje także spór dotyczący rozkazów, które Okulicki otrzymał przed przybyciem do kraju. W opracowaniach i publicystyce różnie przedstawia się jego stosunek do wybuchu powstania. Nie ma podstaw, by pomijać fakt, że silnie naciskał na podjęcie walki, ale równie ostrożnie należy traktować twierdzenia, że od początku działał jako sowiecki agent i celowo chciał doprowadzić do zagłady miasta.
Czy generał Okulicki współpracował z NKWD?
Zarzut agenturalności najczęściej łączy się z wydarzeniami z 1941 roku. Okulicki, jako dowódca ZWZ na terenach okupowanych przez Związek Sowiecki, został aresztowany we Lwowie i przewieziony do Moskwy. Przebywał na Łubiance, a następnie w więzieniu Lefortowo. Był przesłuchiwany między innymi przez Iwana Sierowa.
Według relacji dotyczących śledztwa NKWD próbowało skłonić go do poparcia taktycznego porozumienia polsko-sowieckiego przeciwko Niemcom. Okulicki miał podejmować rozmowę w sposób instrumentalny, przekazując informacje o niemieckiej okupacji, ale jednocześnie nie rezygnował z działalności wymierzonej w sowieckie panowanie. Po ujawnieniu przez NKWD dokumentów wskazujących na anty sowiecki charakter jego pracy został poddany brutalnemu śledztwu.
Trzeba tu rozróżnić dobrowolną współpracę od kontaktu wymuszonego uwięzieniem, przesłuchaniem i przemocą. Dostępne opisy wskazują na bicie, głodzenie, pozbawianie snu oraz presję psychiczną. Sam fakt, że więzień odpowiadał na pytania funkcjonariuszy albo próbował prowadzić z nimi grę, nie dowodzi przekazania się na ich służbę. W realiach NKWD przesłuchiwany nie działał jako równorzędny partner polityczny.
Najczęstsze zarzuty wobec Okulickiego i ich kontekst można zestawić w ten sposób:
| Allegacja | Kontekst historyczny | Ocena wynikająca ze źródeł |
|---|---|---|
| Okulicki współpracował z NKWD w 1941 roku | Był więziony przez NKWD, przesłuchiwany w Moskwie i poddawany przemocy | Kontakt z przesłuchującymi nie jest równoznaczny z dobrowolną współpracą agenturalną |
| Jego działania dowodzą lojalności wobec Związku Sowieckiego | Wcześniej organizował polską konspirację na terenach okupowanych przez ZSRR | Jego biografia wskazuje na konflikt z sowieckim aparatem bezpieczeństwa, nie na trwałe podporządkowanie |
| Celowo doprowadził do Powstania Warszawskiego na polecenie Sowietów | Popierał wystąpienie z powodów politycznych, ale powstanie uderzało także w interesy sowieckiej propagandy | Decyzję można krytykować jako błędną, lecz brak wiarygodnego dowodu na sowieckie kierownictwo tej decyzji |
| Udział w rozmowach z NKWD oznaczał zgodę na współpracę | Rozmowy odbywały się pod naciskiem aliantów zachodnich i w warunkach sowieckiej prowokacji | Była to ryzykowna próba polityczna, zakończona podstępnym aresztowaniem |
Najpoważniejszy problem interpretacyjny polega na tym, że późniejsi krytycy traktują każde ustępstwo, rozmowę lub próbę negocjacji jako dowód zdrady. Tymczasem przywódcy Polskiego Państwa Podziemnego działali po wkroczeniu Armii Czerwonej w sytuacji, w której odmowa kontaktu mogła zostać wykorzystana propagandowo przeciwko nim, a zgoda na rozmowy groziła aresztowaniem. Okulicki znał metody NKWD, ale nie miał dobrego rozwiązania.
Proces Szesnastu i śmierć w sowieckim więzieniu
W marcu 1945 roku NKWD zaprosiło przedstawicieli polskiego podziemia na rozmowy dotyczące przyszłości kraju. Okulicki, mimo świadomości zagrożenia, zdecydował się w nich uczestniczyć. Wraz z innymi przywódcami został podstępnie aresztowany, przewieziony do Moskwy i osądzony w czerwcu 1945 roku w Procesie Szesnastu.
Proces nie był niezależnym postępowaniem sądowym. Sowieci wykorzystali go do kryminalizacji Polskiego Państwa Podziemnego i uzasadnienia własnej dominacji nad Polską. Oskarżeni zostali przedstawieni jako przestępcy działający na zapleczu Armii Czerwonej, chociaż reprezentowali legalne struktury państwa polskiego. Okulicki otrzymał najwyższy wyrok – dziesięć lat więzienia.
Oficjalna wersja władz sowieckich głosiła, że generał zmarł w Wigilię 1946 roku w więzieniu na skutek choroby serca, prawdopodobnie po głodówce. Okoliczności te od początku budziły wątpliwości. Współwięźniowie, w tym Adam Bień, relacjonowali, że słyszeli wyprowadzanie Okulickiego z celi, odgłosy szamotaniny, a następnie strzał lub nagłą ciszę. W dokumentacji dotyczącej jego pobytu widoczne są także ślady wcześniejszego wyniszczenia i przemocy.
Historycy na ogół odrzucają sowiecką wersję „naturalnej śmierci”, ponieważ nie wyjaśnia ona świadectw współwięźniów ani niejasności w dokumentacji więziennej. Najostrożniejszy wniosek brzmi: Okulicki najpewniej został zamordowany w sowieckim systemie więziennym, choć szczegóły egzekucji nie są udokumentowane w sposób pełny.
Nie można więc z całkowitą pewnością odtworzyć ostatnich minut jego życia. Można jednak stwierdzić, że generał zmarł jako więzień polityczny skazany w pokazowym procesie, a nie jako człowiek, któremu zapewniono rzetelne postępowanie i normalne warunki odbywania kary.
Generał Okulicki – bohater czy zdrajca?
Okulicki nie był dowódcą nieomylnym. Jego poparcie dla Powstania Warszawskiego można uznać za fatalny błąd strategiczny, a udział w rozmowach z NKWD za decyzję skrajnie ryzykowną. Taka ocena nie prowadzi jednak do wniosku, że był zdrajcą.
Jego droga wojskowa, działalność konspiracyjna, więzienie w Lefortowie, Proces Szesnastu i śmierć w sowieckim systemie represji wskazują raczej na oficera uwikłanego w geopolityczną pułapkę. Był człowiekiem lojalnym wobec polskiej sprawy, ale podejmującym decyzje, których skutków nie zdołał przewidzieć. Najtrafniejsza ocena łączy więc oba elementy: Okulicki był tragicznym i omylnym dowódcą, lecz określenie go jako sowieckiego zdrajcy nie znajduje dostatecznego oparcia w znanych faktach.